niedziela, 9 lutego 2014

2. Nie wolno kochać

  Poczułam jak mnie obejmuje, jego silne ramię zacisnęło się wokół mojej talii, przybliżył się i na mojej pupie poczułam jego podniecenie.

- Serio, ukrywasz erekcje za moim tyłkiem? - odgarnął moje włosy, by mieć dostęp do szyi, złożył na niej delikatny pocałunek.

- Głupi byłem...

- Dalej jesteś, przestań... - wcale nie chciałam żeby przestawał, jego usta muskały moja delikatną skórę.

- Mogłem cię mieć, teraz już za późno. - odwrócił mnie przodem do siebie, swoją dłoń wplótł w moje włosy i odchylił głowę do tyłu. Miał już doskonały dostęp do moich ust i skorzystał z tego. Jego ciepłe wargi dotykały moich, a nasze języki dotykały się coraz zachłanniej. Poczułam jak mocniej mnie obejmuje i na tym koniec, rozdziela nas Dan, a ja mam ochotę go zabić.

- Czy ciebie popierdoliło Matt?  - odepchnął go jeszcze dalej ode mnie aż w końcu zabrał na stronę. Ja stałam na środku a wzrok wszystkich imprezujących mężczyzn i kilku striptizerek skierowany był na mnie. Nie wytrzymałam i uciekłam do jednej z sypialni. Położyłam się  na łóżku tworząc pozycję embrionalną i zaczęłam płakać.

- Hej, hej... nie płacz - powiedział i zamknął za sobą drzwi, zaraz leżał już przy mnie. - Proszę nie płacz.

- Idź, idź sobie. Chcę być sama...

- Wcale nie chcesz, aż za dobrze cie znam.

- Po co to robisz? Dlaczego musisz się z nią ożenić?

- Emma, to jest popieprzone. Tak po prostu będzie lepiej.

- Wytłumacz mi to, ja czuje, że cię stracę... nie mogę, jesteś dla mnie najważniejszy.

- Wiem, wiem i nigdy mnie nie stracisz, ja zawsze będę blisko - znów zaczął mnie całować, teraz już nikt nam nie przeszkodził, rozbierałam go powoli. Nasze usta nieprzerwanie były do siebie przyklejone, zmienialiśmy pozycję by każdemu było wygodnie zdjąć kolejne części garderoby. Poczułam jak szykuje się do wejścia we mnie, zrobił coś czego się nie spodziewałam, nigdy się tak nie zachował, spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział - To nasz ostatni raz skarbie... - niemal wybuchnęłam mu płaczem prosto w twarz, poczułam jak wypełnia mnie swoją męskością, rozpiera moje wnętrze i pcha się tam by sprawić nam obojgu przyjemność. Wchodził raz za razem, a ja nie przestawałam szeptać mu do ucha o tym jak mi dobrze. Gdy zmieniliśmy pozycję i unosiłam się po czym opadałam na nim, zaczęły mi lecieć po policzkach łzy, dotarło do mnie, że już nigdy więcej nie będzie mi tak dobrze. Wyjdzie za tą sukę a nasza przyjaźń powoli będzie traciła na sile, bo ona nie pozwoli nam na częste spotkania, granie w gry komputerowe do białego rana... nie wpadnę do ich domu na imprezę, ona będzie dzierżyć władzę, a on będzie pod jej pantoflem. Umiał być stanowczy, ale ostatnio coraz częściej ulegał pragnąc mieć święty spokój.

- Emma - powiedział to tonem pełnym strachu, usiadł i przytulił moje nagie ciało, a ja rozpłakałam się na dobre. Położył mnie na łóżku całował moje usta, zapłakane policzki, wchodził we mnie raz za razem  i czułam, że zaraz będę szczytować.

- Tak Matt, tak... mm. - Po moim ciele rozlała się fala rozkoszy, oraz jego nasienie, całe szczęście miałam kompletnego pierdolca dotyczącego antykoncepcji. W moim niepoukładanym życiu wcale nie brakowało małego zasrańca.  Przytuliłam się mocno do niego. - Nie zostawiaj mnie...

- Ciii, jestem tu. - pocałował mnie, ja zachęciłam go do kolejnego pocałunku. Później zasnęłam.

    Rano obudził mnie ból głowy, chłód spowodowany brakiem Matt'a obok. Owinęłam się kołdrą i zajrzałam do łazienki, nie było go. Wystawiłam nos za drzwi, ludzie spali, w apartamencie panował kompletny burdel.  Wróciłam na łóżko, dopiero teraz zobaczyłam, że na szafce nocnej leży serwetka...

" Nie wolno kochać, kochanie daje nadzieję. Ale nadziei już nie ma" 

   Ubrałam swoje rurki, top, vansy i kurtkę, wzięłam plecak, znalazłam telefon. Poranną dawkę ćwiczeń zapewnili mi chłopcy przez których trzeba było skakać, żeby ich nie zdeptać.  Pojechałam taksówką do wyjazdu z miasta, tam złapałam stopa i wracałam do domu. W dłoni ciągle trzymałam serwetkę. Kolejny raz złamał moje serce, ale ja nie traciłam nadziei. Naiwna ja.

22 komentarze:

  1. Dlaczego te odcinki są tak krótkie, że zanim zdążę się dobrze rozkręcić i pozbierać szczękę z podłogi to już się kończą? :c
    TAKI HOT już w drugim odcinku?! Aż się boję co będzie dalej! Ale chcę się dowiedzieć, więc nie obrażę się, jeśli odcinki będą pojawiać się tak często :3 Matt, nie odchodź!!! ;((
    love, Jenny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam skończyć już wieczór kawalerski, dlatego tak krótko, teraz będzie więcej ;D

      Usuń
    2. Przepraszam za tą szczęke ;C

      Usuń
  2. Wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam, że się bzykną!!! :D Kto to jest Dan i dlaczego jeszcze żyje? Gdyby M. nie poszedł za nią, to facet już by nie miał parówy... W ogóle M. debil, jak to za późno? W Vegas jesteście idioto, ślub można wziąć praktycznie wszędzie! A nie wracać do domu na spotkanie z piranią... Szkoda mi E. Czuję, że M. będzie ją wykorzystywał, a ona z miłości będzie mu na to pozwalała...
    Buziole, Pat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dan to mięśniak i przyjaciel, chciał dobrze, ale mu nie wyszło. On uważa, że to Emma zaciaga Shadowsa do łózka i w ogóle jest ble ;o

      Usuń
    2. Nooo czyli Dan parówy jednak już nie ma... -.-

      Usuń
    3. Hahaha, bezwględne! ;D

      Usuń
  3. Mam podobne wrażenia co Patka. E. pozwoli M. na dużo bo go kocha, na swój sposób on ją też, ale pacan woli zaobrączkować się z inną. Nie rozumiem tylko czemu tak robi. Jeśli zależy mu na E. to czemu żeni się z Val. Jakieś to dziwne.
    Ale pewnie wszykiego dowiemy się już niedługo
    Pisz, pisz x)
    xo Boo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, już piszę wyjaśnienie. Rozpieszczę was i dodam chyba jeszcze dzisiaj coś ;D

      Usuń
    2. Och kobieto! Wielbie cie za to! Haha xD Z takimi odcinkami to możesz nas rozpieszczać codziennie. Nawet kilka razy dziennie :D

      Usuń
    3. Aż tak dobrze nie będzie, więcej pojawi się w weekendy. Podczas tygodnia pracuje i raczej jestem kompletnie zjebaba ;D wiec nie wiem czy dam radę.

      Usuń
    4. Szkoda, ale wiem o co chodzi. Mi wieczorami też nie chce się już za cokolwiek brać. Ale damy rade czekać na następne x)

      Usuń
    5. Cierpliwośc popłaca ;D

      Usuń
  4. Och ja wiedziałam, że tak będzie. Ona ma do niego straszną słabość i będzie przez to cierpieć. Coś czuję, że ani on ani Val jej tego nie ułatwią. Chyba nie będzie na razie słodkiego Shadsia xD
    Pisz nexta!

    OdpowiedzUsuń
  5. biedna zakochana Emma i głupi Shads! No bo jak tak można?! A, jest przecież facetem, na chuja zważać na uczucia innych. mam nadzieję, że Em jakoś sobie poradzi i nie da się tak tłamsić, no.

    with love,
    z.
    <3

    psst. ej, wgl! zajebiście, że już piszesz następne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YEY! podoba się wszystkim OuO
      Piszę, bo nie umiałam Was zostawić bez niczego ;D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jest i Joanna ;3 nie smuć się, jutro będzie lepiej! w końcu jest poniedziałek, heh

      Usuń
  7. Ej, no jak mogłaś? Głowa mnie boli bo się ubeczałam dziś.
    Ten ich ostatni raz strasznie smutny. Ale mimo wszystko magiczny. Aż miałam ciarki na plecach. A teraz mam dreszcze bo boje się, że matt serio nie przejrzy na oczy...

    lovee, Sillie

    OdpowiedzUsuń