niedziela, 16 lutego 2014

9. Naciesz się tym co masz.

- Wstawaj - powiedziałam radosna, bo dziś miał być pierwszy dzień w studiu, cieszyłam się. Było we mnie radości za nas dwoje. Matt bardzo się denerwował, może dlatego miał te koszmary w nocy. Teraz spał smacznie i wyglądał uroczo, nawet się uśmiechał. Głaskałam palcem jego policzek.

- Już trzeba wstawać? - Jego głos rano był taki przyjemny, zaspany i mruczący. Pocałowałam go.

- Dzisiaj pierwszy dzień w studiu, obudź się - przytulił mnie i zaczął łaskotać, szczerze tego nienawidziłam, ale śmiałam się, cóż nie miałam wyjścia. On też zawsze miał radochę przy tym. Stary dziad, ma prawie 30 lat i odstawia jakieś łaskotki.

- Dzień dobry. - Jego dołeczki, rozczulały zawsze. Cmoknęłam go, dobierałam się do jego porannego wzwodu. Zatrzymał moją rękę – Nie teraz kochanie.

- Dlaczego? - spytałam zawiedziona.

- Wieczorem dobrze? Teraz chcę się wykąpać. - Poszedł do łazienki, a ja zostałam sama na łóżku. Byłam zła, nie rozumiałam dlaczego nie chce. Poszłam się ubrać, przeniosłam już część rzeczy z mojego mieszkania do jego domu. Nie mogłam się powstrzymać i zarzuciłam na siebie jego koszulę w kratę. Dzisiaj musiałam pojechać do pracy, a jego ubrania sprawiały, że czułam jakiegoś rodzaju bliskość z nim. Zrobiłam kawę i śniadanie.

- Powiesz mi co się stało? - potrzebowałam jego potwierdzenia, że wszystko jest dobrze, a on po prostu denerwuje się nagrywaniem.

- Emma, czeka nas męczący dzień, wieczorem będę cały dla ciebie, ok? Jak ty się czujesz, wiesz już czy Bob dalej pracuje w radiu?

- Niestety nic nie wiem. Dlaczego o niego pytasz? - wzięłam kolejny łyk kawy.

- Bo nie chcę, żeby się przy tobie kręcił.

- Prowadzimy razem program, Matt nie wiem o co ci chodzi, ale proszę bądź normalny. Nie masz powodu do świrowania. Postaram się wpaść do studia koło 15:00.

- Odwiozę cie dzisiaj do pracy, chce mieć pewność, że go tam nie ma. - przewróciłam oczami, nie miałam ochoty już z nim dyskutować.

  Wszedł ze mną do radia, gdy nigdzie nie zlokalizował swojego rywala, złożył na moich ustach czuły pocałunek i pojechał stawić czoła swoim obowiązkom. Bob zjawił się godzinę, wyglądał inaczej, obco.

- Cześć – powiedziałam radośnie, cóż byłam zakochana, przepełniała mnie radość.

- Emma, powinniśmy pogadać. - Jego ton był nieprzyjemny

- Masz rację, ale teraz siadaj mamy program. Za 3 minuty wchodzimy.

- Ja już tu nie pracuje. Spotkamy się po programie, będę czekał. - wyszedł, jego zachowanie było dziwne.

  Po godzinie program się skończył, ja miałam wolne. Wyszłam ze studia i udałam się do kuchni, żeby nalać sobie wody, rzeczywiście Bob czekał na mnie. Siedział na krześle, upił łyk herbaty i spojrzał na mnie.

- Wszystko dobrze? - Spytałam nalewając wody.

- Nie, siadaj. - Nakazał, a ja zrobiłam dokładnie to czego chciał. - Muszę się spotkać z Shadows'em. 

- To kiepski pomysł, sporo ostatnio przeszedł, teraz wrócił do studia. Potrzebuje spokoju, my potrzebujemy. 

- On wiele przeszedł? Nie, to przez niego ktoś wiele przeszedł i poddał się, to jego wina.

- Nie wiem o czym mówisz, ale nie spotkasz się z nim, ja się do tego nie przyczynię.

- Chcę to załatwić po dobroci, ale skoro nie chcesz.

- Bob, powiedz mi co się dzieje, jesteś inny... obcy.

- Jestem sobą, jestem kimś, kto w końcu będzie kazał mu zapłacić za to co zrobił.

- Ale co takiego Matt zrobił?

- Niedługo się wszystko wyjaśni – wstał i wziął swoją kurtkę – do zobaczenia Emma.

- Nie zobaczymy się już – powiedziałam z pewnością w głosie.

- Zobaczymy się szybciej niż myślisz, naciesz się tym co masz. - Wyszedł, zostawiając mnie z mętlikiem w głowie i strachem, że stanie się coś złego. Przeklęta kobieca intuicja. Zadzwoniłam do Matta, musiałam wiedzieć, że u niego wszystko dobrze.

- Cześć słońce – odezwał się po drugim sygnale. Och całe szczęście.

- Będę wcześniej dobrze? - zbierałam właśnie swoje rzeczy do torebki.

- Pewnie, że dobrze, czekam. Coś się stało? Może przyjadę po ciebie.

- Nie! Zostań. Siedź w studiu, ja przyjadę, taksówka już czeka. Kupię kawę. Zostań w studiu.

- Zostanę, jesteś zdenerwowana?

- Nie jestem, tylko się spieszę. Będę niedługo. Matt... kocham cie. - Musiałam to powiedzieć, bo niepokój narastał. Co jeśli do niego nie dojadę? Chciałam żeby wiedział.

- Czekam, a jak przyjedziesz to ci odpowiem, pa. - Rozłączył się.

  Rozglądałam się czy nikt nie jedzie za nami.

- Pani się czegoś obawia? - odezwał się nagle taksówkarz.

- Nie, nie... wszystko jest dobrze. - Cholera, on wie? On jest zamieszany? Popadam w paranoje. Zapłaciłam i wyszłam z taksówki, dwie torby z kawami wziął ode mnie Brian, który właśnie zgasił papierosa.

- Jesteś blada. - Przywitał mnie.

- Mam kiepski dzień. - Wszedł ze mną do środka, w studiu panowała gorąca dyskusja dotycząca partii wokalnej. 

- O może ty coś z nim zrobisz, Matt kompletnie leży przy Fiction. - Zacky wziął swoją paczkę Marlboro i wyszedł.

- Napijcie się kawy, przewietrzcie mózgi. Ja zaraz naprawię Shadows'a. -Przytuliłam się do niego. Cały strach minął.

  Spędziliśmy w studiu resztę dnia, szło mu już znacznie lepiej. Wieczorem zabrał mnie na kolację do restauracji, to była miła odmiana. Przez ostatnie tygodnie praktycznie nie wychodziliśmy z domu. Mieliśmy czas tylko dla siebie. Zupełnie zapomniałam o rozmowie z Bob'em. Gdy wróciliśmy do domu, to nie był koniec niespodzianek z jego strony. Otworzył wino, poszliśmy na górę piliśmy je w wannie, była pełna ciepłej wody i pachnącej, waniliowej piany. Nie zapomniał też o swojej porannej obietnicy, kochaliśmy się w łazience, potem powtórka na łóżku. 

14 komentarzy:

  1. Ja zaraz naprawię Shadows'a. <---- jak mi się spodobało to sformułowanie :)

    Ale czekaj, skąd Bob może mieć jakieś informacje na temat tego co zrobił Shadows co?
    Mam nadzieję, że to wyjaśnisz w następnym. Bo kurde, jeśli on namiesza, to Emma może sądzić, że zrobił to z zazdrości i Shadows się z tego wywinie. Muszę przestać tak rozkminiać.

    lovee, Sillie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawianie Matt'a to jej specjalność :D

      Wszystko się wyjaśni, 10 odcinek będzie magiczny :D

      Usuń
  2. Czy mi się wydaje, czy rzeczywiście wszyscy wiedzą co zrobił Matt poza Emmą? I, że Bob wie? Niby skąd? No i co to miało znaczyć, że ktoś sobie nie poradził? Cholerka, więcej pytań niż odpowiedzi.
    Z tego też względu domagam się *prosi* nexta :)
    P.S. Zostawię ci Matta jeśli dostanę Gnomka ;p
    xo Boo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz Gnomka, Matt jest mój i tylko mój :D tymczasem zabieram się za pisanie ;D

      Usuń
  3. Bob? a co ma z ty wszystkim wspólnego Bob??? będzie bitka? ;>

    with love,
    z.

    OdpowiedzUsuń
  4. bob jest pewnie bratem tamtej laski. a laska chciala sie zabic bo po tylu latach nie wytrzymala

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wydedukowałam że Bob to ta laska którą Matt wydymał ^^ :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie to nie tak! hahaha wszystko wygląda nieco inaczej, daj mi szansę wyjaśnić w kolejnym odcinku :D poczekaj cierpliwie, proszę.

      Usuń
  7. Postaram się ale moja wyobraźnia pracuje na wyższych obrotach więc wiesz ....

    OdpowiedzUsuń